pamięć bywa przekleństwem
takim samym jak bezsennność
(wybacz że mówię o przekleństwie
tam gdzie wielu
wystarczyłoby słowo choroba)
nasze komputery
wymazują przeszłość
jedną krótką komendą
megabajty zapisane na twardych dyskach
skasuje byle wirus
a nas ile to kosztuje
książek obrazów filmów
życiorysów opowiedzianych
dziennikarzom i zapisanych
wnukom (zawsze zbyt późnym)
zeznań wyznań wykrzyczanych snów
procesów dziejowych i karnych
raportów wielkopostnych spowiedzi
metafor fresków co wyszły spod tynku
świadectw taśm prawdy akt aktów skruchy
list z nazwiskami ofiar donosów pomników
i tak zawsze się okazuje
że powiedzieliśmy zbyt mało
żeby zapomnieć